Co pije Posejdon?


Czy przed wyruszeniem w rejs wlewasz do morza kropelkę lub dwie alkoholu, aby złożyć ofiarę bogom? O łaskę Posejdona lub Neptuna, aby zapewnić spokojne morze i dobry wiatr?


Nikt nie wie dokładnie, skąd wzięła się ta tradycja ani jak bardzo jest rozpowszechniona, ale zawsze miło jest wypłynąć w świątecznym nastroju z uroczystą przemową kapitana. Nie ma znaczenia, czy chodzi o wlewanie alkoholu do morza, do gardeł spragnionych marynarzy, czy też o pozostanie przy przemówieniu.


Chociaż kapitan musi zawsze pozostawać trzeźwy (co nie zawsze miało miejsce), picie alkoholu jest w jakiś sposób nieodłącznie związane z wodą, a być może każdy ma na pokładzie butelkę czegoś takiego. Ale który napój najlepiej nadaje się na podróż morską?

RUM

Spośród wszystkich napojów rum jest prawdopodobnie najbardziej kojarzony z żeglugą morską. Jego początki sięgają tradycji brytyjskiej Królewskiej Marynarki Wojennej. Od 1655 roku załoga regularnie otrzymywała porcję rumu, aby zapobiec chorobie morskiej i innym dolegliwościom. Racja rumu (zwana też tot) dla jednego marynarza wynosiła do 1 pinta dziennie (prawie pół litra) i tak było do 1970 r., kiedy to ostatecznie ją zniesiono. Stopniowo czysty rum zastępowano grogiem, czyli rumem podawanym rozcieńczonym wodą z dodatkiem cytryny, aby zapobiec szkorbutowi. Pojęcie "szamotaniny", czyli osłabienia lub niestabilności, również wywodzi się z nadmiernego spożycia grogu na pokładzie.


Kiedy słyszy się słowo "rum", większość ludzi od razu myśli o Karaibach. Miejscowi rolnicy uprawiali trzcinę cukrową, by produkować cukier, który w połowie XVII wieku był bardzo ceniony w Europie. Produktem ubocznym tego procesu była melasa, która dobrze fermentowała, a następnie mogła być poddawana destylacji. Tak więc prawdziwy karaibski pirat zdecydowanie musi pić rum i z pewnością nie pogardziłby nim Posejdon. Ale z pewnością warto rozważyć także inne napoje.

GIN

Gin zawsze pije się z tonikiem! I to właśnie to połączenie najbardziej kojarzy się z żeglarstwem. Jałowiec, który znajduje się w ginie, zawsze był uważany za środek na zgagę, co było bardzo pożądane ze względu na spożywanie pikantnych potraw w angielskich koloniach na Dalekim Wschodzie. Chinina zawarta w toniku była pierwotnie dodawana jako środek profilaktyczny przeciwko malarii. Ponieważ tonik w swojej pierwotnej postaci był niezwykle gorzki, łączono go z ginem i plasterkiem cytryny (również w celu ochrony przed szkorbutem). W ten sposób powstał idealny napój na podróże do Indii i innych krajów.


Gin jest znany z tego, że był ulubionym napojem Królowej Matki aż do późnej starości. Początkowo nie był popularny w kręgach królewskich, ale rozpowszechnił się wśród klas niższych. Destylowano go ze zboża, a ponieważ początkowo nie był opodatkowany, stał się stosunkowo niedrogim sposobem na upicie się.


Dopiero pod koniec XVIII wieku rząd brytyjski ostatecznie położył kres tej ogólnokrajowej zabawie, wydając ustawę o ginie. Napój stał się znacznie droższy i w końcu zaczął być spożywany w wyższych warstwach społeczeństwa.

WHISKEY

Whiskey jest tradycyjnie produkowana przy użyciu wody z torfowisk, co nadaje temu trunkowi niepowtarzalny charakter i ciepło. Ponieważ często destyluje się ją na wyspach, aby dotrzeć do klientów na stałym lądzie, musi pokonać morze, co sprawia, że jest kolejnym napojem żeglarzy. Najlepiej pić ją wczesnym wieczorem, gdy odbija się w niej bursztyn pięknego zachodu słońca. I bez lodu.


PORTGdyby

nie

długa podróż między Anglią a Portugalią, porto nigdy by nie powstało! W wyniku wojen napoleońskich Wielka Brytania zaczęła szukać nowego źródła wina i upodobała sobie mocne wina portugalskie. Niestety wina te nie podróżowały zbyt dobrze, dopóki pewien handlarz nie wpadł na pomysł, by dodać do nich brandy, aby je wzmocnić. Później do procesu fermentacji dodano czysty spirytus winogronowy, dzięki czemu powstało słodsze i mocniejsze wino, jakie znamy dzisiaj, a które kobiety często chętnie piją na pokładzie.

ŚLIWKA

BRANDY (SLIVOVICE)

Esencja Republiki Czeskiej! Tradycyjnie śliwki domowej roboty umieszcza się w beczkach i pozostawia do fermentacji na około 6 do 8 tygodni. Sfermentowane owoce są następnie poddawane destylacji w temperaturze do 88°C. Dwukrotnie destylowany likier ma zawartość alkoholu od około 32 do 76%, w zależności od początkowej zawartości cukru w drożdżach. W idealnym przypadku rozcieńcza się go do około 50-51%, kiedy to napój nabiera charakterystycznego smaku i aromatu. Choć nie ma on nic wspólnego z żeglarstwem, jest idealny, gdy nas, Czechów, dopadnie tęsknota za domem na morzu. Jest to również przydatny dodatek do okrętowej apteczki, jako środek dezynfekujący. A jeśli Posejdon jest ciekawski, z pewnością chętnie spróbuje tego, co wydestylował Twój wujek.


Chcesz się napić z Posejdonem i Neptunem?


Chcesz się napić z Posejdonem? Daj mi znać, a ja znajdę dla Ciebie łódź!

Denisa Nguyenová

Denisa Nguyenová

Sales Consultant

+420 730 188 100denisa.nguyenova@yachting.com